^Back To Top

  • 1 Testerzy Wierności
    Testerzy Wierności do Wynajęcia.
  • 2 Testerzy Wierności
    Dostarczymy dowody zdrady!
  • 3 Testerzy Wierności
    Dyskretnie i profesjonalnie.
  • 4 Testerzy Wierności
    Nie masz nic do stracenia! Dzwoń już dziś!
  • 5 Testerzy Wierności
    Działamy na terenie Polski i Europy!

Tester Zdrady do Wynajęcia! ❤ Testerka Wierności ❤

Testerka & Tester Wierności - Zdrady i Dowody

"Pierwsza w Polsce Agencja Testerów Wierności"

Usługa mająca na celu sprawdzenie predyspozycji partnera do zdrady.

Agencja testerów świadczy usługi testowania wierności na terenie całej Polski.

Podejrzewasz swojego Partnera o zdradę?
A może chcesz się upewnić czy Twój Partner jest Ci wierny?
Chcesz rozwodu, a nie masz dowodu?

Dyskretnie i profesjonalnie.

Tester lub Testerka dostarczy dowody zdrady.

Agencja Zdrady: Kontakt Telefoniczny: 519700049

Material Filmowy przedstawia reportaż z udziałem NieUfam.pl dla Telewizji Polsat.

Reportaż na temat pracy Testerów Wiernośći.

Wywiad dla Wirtualnej Polski:

Polacy zdradzają coraz częściej. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez Centrum Profilaktyki Społecznej. Do kontaktów seksualnych poza małżeństwem przyznaje się aż 39 proc. badanych. W 2014 roku podobną deklarację składał co trzeci respondent, a dwa lata wcześniej co piąty. I choć zdrad wciąż jest w Polsce mniej niż w krajach Europy Zachodniej, to wspomniane dane mogą stanowić powód do podejrzliwości. Najlepiej wiedzą o tym ci, którzy ujawnianiem niewiernych partnerów zajmują się zawodowo.

- Kiedy startowaliśmy, a było to w 2010 roku, byliśmy jedyną tego typu agencją w Polsce. Dziś mamy już wielu naśladowców. Mimo to nie narzekamy na brak pracy, a liczba klientów stale rośnie. W tygodniu mamy około 10 zleceń - mówi Wirtualnej Polsce właściciel Nieufam.pl,  agencji testerów wierności. Z jej usług korzystają osoby, które podejrzewają partnerów o zdradę.

- 80 proc. wszystkich zleceń pochodzi od mężczyzn. Kobiety korzystają z naszych usług rzadziej - wyjaśnia właściciel NieUfam.pl. Proporcje te wcale nie muszą znaczyć, że panowie są bardziej podejrzliwi. Wynajęcie testera wierności kosztuje 3 tysięcy złotych. Na taki wydatek mogą pozwolić sobie osoby zamożne. Być może dlatego wśród klientów tego typu agencji dominują biznesmeni.

Kontakt z klientem ogranicza się przeważnie do rozmowy telefonicznej oraz korespondencji mailowej. Spotkania twarzą w twarz to rzadkość. - W pierwszej kolejności pytamy klienta o upodobania jego współmałżonki. Chodzi nie tylko o typ urody, ale też np. o ulubiony zapach perfum czy markę samochodu. Potem wybieramy modela, który odpowiada tym oczekiwaniom i dochodzi do spotkania - tłumaczy właściciel agencji Nieufam.pl.

Wtedy do akcji wkracza tester. Może to być na przykład Maks, wysoki, dobrze zbudowany, 30-letni blondyn o niebieskich oczach. W branży od 6 lat. - Szef przekazuje mi niezbędne informacje na temat figurantki. Przede wszystkim to, gdzie pracuje i w jakich godzinach - tłumaczy rozmówca WP. W jego przypadku, w 80 proc. zleceń, do pierwszego spotkania dochodzi właśnie w miejscu pracy figurantki. Odbywa się to w przypadkowych okolicznościach, ale tam gdzie dana osoba często przebywa. Oprócz pracy w grę wchodzą takie miejsca, jak np. siłownia czy basen. - Kiedyś mieliśmy też taką sytuację, że naszej modelce zepsuło się auto i figurant udzielił jej pomocy. Tak doszło do ich pierwszego spotkania, jak się później okazało nie ostatniego - mówi właściciel Agencji Testerów Wierności NieUfam.pl

Udowadnianie niewierności jest procesem długofalowym. Akcja z testerem trwa najczęściej około dwóch tygodni.

Do próby zdrady rzadko dochodzi na pierwszym spotkaniu, choć i takie sytuacje się zdarzają. - Kiedyś miałem taką akcję, że kobieta zaproponowała na pierwszym spotkaniu, abyśmy pojechali do jej domu i już w samochodzie zaczęła się do mnie dobierać - wspomina Maks. I wyjaśnia, że taka sytuacja oznacza koniec zlecenia. - Klient ma już dowód, że żona ma ochotę go zdradzić - mówi Maks. I dodaje, że każda akcja testera jest nagrywana. Rejestrowany jest zarówno obraz jak i dźwięk. Wszystko po to, aby klient nie musiał wierzyć na słowa, tylko uzyskał materialny dowód niewierności partnerki.

- Nikogo nie podrywam. Moja rola w improwizacji polega na testowaniu wierności partnera klientki. Pojawiam się więc w jego pobliżu, pozwalam do siebie zagadać, zgadzam się na spotkanie. Moja zlecenie kończy się w momencie, kiedy on próbuje mnie pocałować lub zaprasza do pokoju - mówi Elwira, 24-letnia testerka. I dodaje, że wszelkie propozycje mają płynąć od figuranta. Testerzy pracują w oparciu o umowę poufności. Nie mogą składać, ani przyjmować niemoralnych propozycji, całować się z partnerami klientów, ani tym bardziej uprawiać z nimi seksu.

- Nie jesteśmy natarczywi. Staramy się tak prowadzić rozmowę, aby figurantka sama przedstawiła nieskazitelne dowody na to, że jest skłonna do zdrady - wyjaśnia Maks. 30-latek tłumaczy, że takim dowodem jest wspólna zabawa w pubie lub clubie, która kończy się zaproszeniem do hotelu. - Wiadomo, że nie będzie tam omawiać szczegółów ostatnio przeczytanej książki. Dlatego propozycja pójścia to hotelu oznacza koniec zlecenie - zdradza tester. Jak często taka sytuacja ma miejsce?

- W 99 proc. przypadków zlecenie kończy się sukcesem, co oznacza, że figurant był skłonny zdradzić swojego partnera - mówi właściciel NieUfam.pl. A co z tym 1 proc.? - Kiedyś mieliśmy takiego klienta, który wynajął testera. Bardzo długo to wszystko trwało i figurantka nie uległa. Na końcu okazało się, że o wszystkim wiedziała od męża. Wynajęcie testera było elementem ich zabawy - opowiada właściciel agencji NieUfam.

Testerów wynajmują nie tylko małżeństwa. Bardzo często usługę zamawiają narzeczeni. - Kiedyś wynajęła mnie dziewczyna, która chciała sprawdzić czy chłopak jest jej wierny. Zapoznałam go na siłowni. Na drugim spotkaniu spotkaliśmy się na jego imprezie służbowej, po której chciał odwiedzić mnie w domu, co zaproponował łapiąc mnie za pośladki i tłumacząc, że już nie może się powstrzymać. Tydzień później narzeczona oddała mu pierścionek - opisuje Elwira.

W agencjach zdarzają się również nietypowe zlecenie. - W Bydgoszczy wynajął nas chłopak, którego rzuciła dziewczyna. Praca testerki polegała na tym, aby sprawdzić wierność nowego chłopaka byłej partnerki naszego klienta. Facet chciał w ten sposób dowieść, że jego ex dokonała złego wyboru - opowiada właściciel NieUfam.pl I choć misja testerki zakończyła się sukcesem, czyli figurant wykazał się chęcią zdrady, to klient nie miał powodów do radości. - Dziewczyna mu nie uwierzyła. Wybrała wersję figuranta i dała się przekonać, że nie chciał jej zdradzić - wspomina rozmówca WP. W większości przypadków sprawy kończą się rozstaniem. Zródło Wirtualna Polska.

Copyright © 2018. Interior Design  Rights Reserved.